Umów konsultację
+48 508 454 280

Powikłania w wyniku traumy

Powikłania w wyniku traumy
Autor tekstu: Zuzanna Anna Księżyk

Trauma jest powszechnie używanym, a niekiedy nadużywanym terminem, którym określamy bardzo trudne momenty zdarzające się w życiu. Prawdziwe przeżycie traumatyczne jednak niewiele ma wspólnego z koniecznością podejścia do egzaminu poprawkowego, czy zagubieniem telefonu komórkowego – choć każdy przeżywa stres z indywidualną intensywnością, dlatego niełatwo jest precyzyjnie zdefiniować to pojęcie.

Przybliżając znaczenie słowa „trauma”, można porównać go do horroru, grozy i przerażenia, przy jednoczesnym doświadczaniu bezradności, poczucia braku wpływu na swoją sytuację. Z psychologiczno-neurologicznego punktu widzenia w wyniku ekstremalnego „przestymulowania” system obrony psychologicznej i neurofizjologicznej ulega przeciążeniu i dezorientacji.

Zajmujący się tym zagadnieniem psychologowie wyróżnili wymiary traumy, które są zależne od rodzaju stresora oraz cech osobniczych jednostek ją przeżywających. Na wymiar traumy wpływ ma wiek osoby (dziecko – dorosły), wymiar czasowy (akcydentalność – chroniczność) i wymiar sprawstwa (katastrofy, wypadki, przyczyny niezamierzone – intencjonalne zadanie tortury). Najbardziej dotkliwe są przypadki, gdy dziecko doświadcza wielokrotnego i intencjonalnego, spowodowanego przez drugiego człowieka cierpienia. Do mniej destrukcyjnych zaliczamy jednorazowe, nieintencjonalne wypadki, lub katastrofy naturalne doświadczane przez osoby dorosłe.

Silny stres może wywołać traumę prostą i złożoną. Ta druga powstaje w wyniku systematycznych oddziaływań osób bliskich lub ważnych dla osoby poszkodowanej. Trauma złożona często jest przyczyną trwałych zaburzeń, które dużo trudniej się leczy. Trauma może być przyczyną wielu poważnych konsekwencji dla zdrowia psychofizycznego. Ślad, który pozostawia w układzie nerwowym podobny jest do blizny – nie znika nigdy.

Szczególnym rodzajem przeżycia traumatycznego jest przemoc interpersonalna. Jennifer Freyd (1996) w jednym ze swoich opracowań wyróżniła „traumę z powodu zdrady”. Zdrada niekoniecznie musi być rozpatrywana w sposób najbardziej powszechny, kiedy to dochodzi do oszukania partnera w sprawach romantyczno-łóżkowych. Bywają dużo dotkliwsze rodzaje zdrady, a fantazje sprawców w zadawaniu bólu psychicznego nie znają granic.

Przyczyną traumy interpersonalnej najczęściej jest agresja i przemoc ze strony drugiego człowieka, lub grupy ludzi. Należy jednak odróżnić agresję od przemocy – ta pierwsza nie musi być intencjonalna i może służyć celom pozytywnym, np. samoobronie lub obronie słabszego.

Przemoc jest dużo bardziej destrukcyjna. To proces złożony. Polega na budowaniu relacji zależnościowej, w której agresor zmusza osobę poszkodowaną do zaspokajania swoich potrzeb. Przemoc jest przewagą wykorzystywaną w celu narzucenia komuś swojej woli, wymuszenia czegoś na kimś, narzucona bezprawnie władza (Szymczyk, 1988). Warto podkreślić, że aby dochodziło do krzywdzenia, osoba nie musi być świadoma tego, że tej przemocy podlega. Przemoc zawsze wywiera destrukcyjny wpływ na osobę. W jej wyniku aktualny poziom rozwoju somatycznego i duchowego jest mniejszy niż potencjalny. W rezultacie mechanizmów stosowanych przez sprawcę osoba ma poważne trudności, by uniezależnić się i uwolnić od sprawcy (Widera-Wysoczyńska, Kuczyńska 2011).

Przemoc wywołuje tym większe poczucie lęku, odrzucenia i zdrady, gdy dokonywana jest przez osoby, na których nam zależy i od których my zależymy. Mogą to być zachowania osób obcych, ale z racji autorytetu, czy pozycji ważnych dla osoby krzywdzonej – np. mające wpływ na osobę z powodu zajmowanego stanowiska, pełnionej funkcji, odgrywanej roli, wypowiadanych opinii, znaczenia w danej sytuacji, czy grupie społecznej i ze względu na te cechy inni – często z „urzędu” – mają do niej zaufanie.

Sprawcy przemocy mogą być zarówno „aktywni”, jak i „bierni”. Sprawca „aktywny” celowo stosuje przemoc, aby osoba doznająca przemocy była skoncentrowane na zaspokajaniu jego potrzeb (np. złudnego poczucia władzy i dominacji). Sprawca „bierny” przygląda się i nie reaguje na zachowania sprawcy aktywnego. Stosuje przemoc przez zaniechanie działania.

Osoby poszkodowane w wyniku silnego stresu stosują psychologiczne mechanizmy obronne, które pozwalają im w pewien sposób uporać się z trudnymi doświadczeniami. Jednym z bardziej zaawansowanych neurologicznie mechanizmów jest dysocjacja. Polega ona na psychicznym odcięciu się od silnego stresu, rejestrowaniu zdarzenia traumatycznego z pozycji obserwatora. Osoby zmuszone do wielokrotnego posługiwania się dysocjacją, ponoszę tego zdrowotne koszty, polegające na rozłączeniu funkcji, które normalnie są zintegrowane – świadomości, pamięci, tożsamości i percepcji. W konsekwencji prowadzić to może do amnezji, zaburzeń ruchu, drgawek, utraty czucia zmysłowego, w skrajnych przypadkach dochodzi do wykształcenia się wielokrotnych tożsamości funkcjonujących w jednej osobie lub psychozy.

Konsekwencje doznanej traumy i sposób radzenia sobie z nią zależeć mogą od wielu czynników, do których należą typ układu nerwowego osoby, jej przeszłość i dotychczasowe doświadczenia, stan organizmu w chwili doznawania urazu oraz – co najważniejsze – poziomu otrzymanego wsparcia społecznego.

Lista następstw przeżyć traumatycznych jest długa. Do najlepiej poznanych i opisywanych oraz często leczonych zalicza się: ostrą reakcję na stres (ASD), zespół stresu pourazowego (PTSD), syndrom złożonego stresu pourazowego (DESNOS), traumatyczne zaburzenie osobowości, zaburzenia pod postacią somatyczną, zaburzenia odżywiania, nieorganiczne zaburzenia snu, zaburzenia nastroju, zaburzenia lękowe, niekiedy dochodzi do wyzwolenia stanu psychotycznego i w konsekwencji trwałej psychozy.

W gabinetach psychoterapeutycznych i ośrodkach zdrowia psychicznego spotykamy ofiary różnych rodzajów traumy interpersonalnej. Do najbardziej destrukcyjnych i powszechnych zalicza się: przemoc domową, molestowanie seksualne, gwałty i kazirodztwo, nadużywanie alkoholu lub środków psychoaktywnych przez sprawców, chroniczne zaniedbania i mobbing.

Ludzi potrzebujących pomocy psychologa lub psychoterapeuty dzielimy na dwie grupy – tych którzy zgłaszają się po pomoc z powodu doświadczanego cierpienia i tych, którzy są sprawcami cierpienia i bardzo rzadko zgłaszają się po pomoc z własnej woli. Psychologowie są zgodni co do tego, że ci drudzy są bardziej zaburzeni.

Trudną sytuację osób poszkodowanych często potęguje fakt, że środowiska społeczne ulegają błędowi poznawczemu, który polega na racjonalizowaniu ciężkiego położenia pokrzywdzonych. Eliot Aronson (1997) opisał ten mechanizm pod nazwą „teoria obwiniania ofiary”. Jest to „skłonność do obwiniania innych za to, że są ofiarami, zwykle motywowana pragnieniem, żeby świat był sprawiedliwy”. W różnego rodzaju środowiskach niekiedy można usłyszeć historie na temat brutalnie zgwałconych kobiet, które „prowokowały”, czy „niegrzecznych” dzieci, które dostały „zasłużone” lanie skutkujące licznymi obrażenia. Z tego też powodu ofiarom trudniej jest prosić o pomoc.

Zaburzenia stresowe pourazowe i inne powikłania w wyniku stresu można skutecznie leczyć. Do często dziś stosowanych technik behawioralnych o sporej skuteczności zalicza się metodę przedłużonej ekspozycji, która bazuje na mechanizmie habituacji. Innym sposobem leczenia zespołu stresu pourazowego jest technika EMDR (eye movement desensitization and reprocessing), która łączy w sobie elementy wielu podejść psychoterapeutycznych, jednak tym co czyni ją wyjątkową, jest aspekt neurofizjologiczny. W bardziej opornych przypadkach stosuje się farmakoterapię w postaci selektywnych inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny. Rekomendowana są także – terapia grupowa oraz terapia rodzinna – oferujące poszkodowanym tak potrzebne w ich sytuacji wsparcie społeczne. Dobre efekty daje również krótkoterminowa terapia psychodynamiczna, pomagająca pacjentowi zrozumieć swą sytuację i uporać się z nią emocjonalnie.

Niektóre osoby, w wyniku stosowanych mechanizmów zaradczych doświadczają wzrostu potraumatycznego. Zjawisko to wskazuje, że jednostka na skutek traumy przechodzi pewnego rodzaju transformację i uzyskuje wyższy niż przed traumą poziom funkcjonowania, wyrażający się między innymi większym poczuciem dobrostanu czy większą świadomością życiową.

Na koniec warto przytoczyć cytat z książki autorstwa prof. dr hab. Marii Lis-Turlejskiej pt. „Stres traumatyczny. Występowanie następstwa terapia”, Wydawnictwo Żak, 2002,  str. 10-11:

„Diagnoza PTSD ponownie przywołała pogląd, że wiele «neurotycznych» objawów nie jest rezultatem jakiejś tajemniczej, niemal niemożliwej do wyjaśnienia, opartej na genetycznym podłożu irracjonalności, ale niemożności ludzi do dania sobie rady z rzeczywistymi przeżyciami, które obezwładniły ich zdolność do radzenia sobie. […] W zakończeniu artykułu wstępnego, redaktor „American Jurnal of Psychiatry” J. Douglas Bremner z Ośrodka dla Weteranów, Uniwersytetu Yale, pisze:

«Im bardziej przybywa badań nad traumatycznym stresem, tym bardziej staje się oczywiste, że może on wywierać dalekosiężny wpływ na wszystkie poważne zaburzenia psychiczne. W związku z tym PTSD zaczyna przypominać szybko jadący pociąg, grożący tym, że pociągnie za sobą wszystko, co pojawi się na jego drodze. Istnieje naturalna tendencja do oporu wobec diagnoz związanych ze stresem (stress-related diagnoses), związana z ich potencjalnie wybuchowym oddziaływaniem na postawy społeczeństwa wobec sprawstwa i odpowiedzialności. Wyzwaniem dla nas – zajmujących się tymi zagadnieniami – jest znalezienie odpowiedniej równowagi»”.

Bibliografia:

1) „Interpersonalna trauma. Mechanizmy i konsekwencje”, A. Widera-Wysoczyńska, A. Kuczyńska, Wydawnictwo Engram, 2011

2). „Stres traumatyczny. Występowanie następstwa terapia”, Marii Lis-Turlejskiej, Wydawnictwo Żak, 2002

3). „Psychologia społeczna”, E. Aronson, R. M. Akert i inni, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2012

W tekście wykorzystano kadr z filmu pt. „TO” (2017)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *